|
Wypadzik na Rumunię....A zrobiłem sobie takowy. Kraj krajobrazowo bardzo zajmujący. Akurat moja trasa prowadziła w Maramuresz - region o swoistym charakterze. W Rumunii ciężko zwiedzać coś poza miastami/wioskami - szlaki turystyczne praktycznie nie istnieją, na dodatek jadąc w dolinie nie widzi się praktycznie dróg prowadzących powyżej poziomu łąk/pól - co powoduje, ze ewentualne przemiesszczanie byłoby chaszczowaniem przez las. Niemniej kościoły drewniane ( głównie prawosławne), bramy drewniane- robią pewne wrażenie. Ceny porównywalne jak w PL - dwuosobowy obiad w zależności od lokalu kosztował od 29 do 50 lei (hmm..panienka oszwabiła na rachunku o 5 lei.... powinno być 45). A cena lei przy wypłacie z bankomatu karta przyjaznego podróżnikom banku wyniosła równe 96 groszy. Noclegi ze śniadaniem w pensjonacie 90 lei za dwie osoby (miało byc 80 ale niech ich tam..) . I na pewno nie było to najtańsze miejsce. Jako że jechałem autkiem na gaz interesowały mnie możliwości kupna LPG w Rumunii. No i tak to wygląda: stacje benzynowe dużo rzadsze niż w PL, gaz jest na może 40%. Ogólnie najłatwiej znaleźć gaz na stacjach na drogach wylotowych z dużych miast - w małych miejscowościach i na stacjah bliżej centrum gazu raczej nie spotkamy. A że duże miasta to co najwyżej 70-100 km więc na głownych szlakach chyba nie zdarzy się odcinek dłuższy niż te liczby gdzie nie dałoby sie zatankować. Nieco inaczej na Węgrzech - po pierwsze gaz duuużo droższy niż u nas ( i droższy niż w Rumunii), po drugie stacje z gazem są stosunkowo rzadkie. Niemniej jakichs strasznych poszukiwań robić nie trzeba - ale lepiej zatankować mając pół pojemnika z gazem niż się stresować potem Drogi... jak na wschodzie Polski, miejscami gorzej. Policja.... jechałem za traktorem. Wyprzedziłem w wiosce - była ciągła. Akurat stał radiowóz.... No więc czego by się człek spodziewał? No? Jakie myśli? Mandacik? Łapóweczka? Takie myśli i mi przychodziły do głowy. Daję policjantowi prawko i czekam na wyrok - ciekawe ile mi wlepią. A on.... stracił Pan prawo jazdy ( najpierw po rumuńsku, potem po angielsku). Rewelacja.... Po prostu rewelacja. Ale że jakoś go rpzekonałem że z wakacji do domu wracam... daleko, do Polski... To prawko oddał i poszedł. Zero mandatu, zero łapówki. Za to blisko było potęznych problemów po utracie prawa jazdy.... v-64 2011-06-29 08:57:23 skomentuj (0) Powrót do poczatku kliknij tutaj |
||||
|