Pokazy ogni sztucznych a róznice kulturowe


Poitiers . 14 licpa 2011. Wieczór. Grube tysiące ludzi idzie na pokaz ogni sztucznych wparku. Rodziny. Grupy znajomych. Tłum. Chwilami ciasno.Każdy szuka jakiegoś miejsca do stania lub siedzenia ( na przykład na trawie). Od czasu do czasu przez tłum przechodzi ktoś z organizatorów i np. prosi o zgaszenie rozdawanych uprzednio bezpłatnie na rynku miasta lampinoów ze świeczkami- by zapewnić bezpieczeństwo. Brak negatywnych reakcji na takie prośby. Jednoczesnie na alejkach w parku ( bo pokaz będzie w parku - a dokładniej bedą odpalane rakiety z placu znajdujacego się w środku tegoż parku nie ma korków. Albo ktos idzie - albo przechodzi na trawnik lub boczne ścieżki parkowe. Po imprezie nie ma istotnego problemu z wydostaniem się. Widać dość dobrze zaplanowano miejsce co do planowanej ilości osób i co do ilości dróg dojścia i wyjścia. Ogólnie w powietrzu atmosfera beztroskiego święta.
I tam siada. Niektórzy mają jakies napoje czy kanapki. Nie słychać żadnych głosów odbiegających od staqndardowego porozumiewania się. Żadnych "merde".
Szczecin. 14 sierpnia 2011. Wieczór. Grube tysiące ludzi idzie na pokaz ogni sztucznych. Rodziny. Grupy znajomych. Tłum. Chwilami ciasno. Kazdy szuka jakiegoś miejsca do stania lub siedzenia (na przykłąd na betonowej pochylni Wałów Chrobrego). Zejśie w dół możliwe tylko przez dwa wąskie ciągi schodów. Więc jak ktoś z pochyli chce wyjść i wrócić do miasta ( wcześniej były koncerty) to idzie w górę po pochyłych betonach. Nie ma na nich wyznaczonych dróg. Więc  trzeba przepraszać ludzi siedzących na szczycie. PO kilku minutach powoduej to znużenie ludzi ciągle muszących wstać by kogoś przepuścić. Na przykłąd jakiegoś śmierdziela pachnacego piwem i tytoniem. Potem taki człowiek wychodzący z pochylni musi przejści przez tłumek stojacy na górze. Przeciska się przz kurwiajacy często tłumek podpitych indywiduuów. Przez często rozumiem, że 10-20 % osóbnie kryje przed innymi swojego braku kultury i braku znajomości języka polskiego na opziomie gimnazjalnym - słownictwo ograniczone do k..,p.. ch., zajeb... - przynajmniej 33 % słów w wypowiedzi tych osób to słowa z tego słowniczka. Pozostałe 80 % ludzi oczywiście nie reaguje. Aczkowliek ilosc śmierdzieli nie jest duża, to często siedzą koło siebie i palą paierosy nie zważając, zę dookoła są ludzie niepalący. Ogólnie w powietrzu atmosfera delikatnej agresji i sobiepaństwa. Festiwal ogni sztucznych  majacy być wydarzeniem kulturalnym staje się de facto zdarzeniem -okazją do popitki i kurwienia. Słuzby porządkowe praktycznie nei występuja poza strefą VIP.
Lublin (Radawiec) 28 sierpnia. Wieczór na koniec dozynek. Pokaz ogni sztucznych. Jako, że dożynki, to ludzi duzo, wesóle miasteczko, budki z piwem, namioty z hotdogami i kebabem. Dużo ludzi z kubkami z piwem. Teren spory, miejsca na tyle, że tłoczyć się nie trzeba. Na dodatek teren poprzedzielany na sektory (płotki) z szerokimi przejściami - a w przejściach słuzby porządkowe. Zresztą gdzie by nie stanąc to co 5-10 minut widac słuzby porządkowe pzrechodzące się ciągle aż do końca imprezy.
Jaiś gościo się rozebrał od góry do pasa i tańczy podczas koncertu Brathanków. Dość ekspresyjnie. na szczęscie miejsca dużo, mozna się odsunąc i zrobić mu plac. Ku mojemu zdziwieniu obserwuję panienkę/panią która czasem do niego mocno przylega. Zdziwienie większe, gdy okazuje się, że ta pani z synkiem.... Po prostu odlotowa, niestandardowa rodzinka - i choć widok spoconego nagiego torsu nie jest miły, to ostatecznie gośc nikogo nie obraża, nie wpada (acz nieco się zatacza). Ludzi z piwem sporo - ku mojemu zdziwieniu bardzo mało osób kurwi - czyżby to wpływ służb porządkowych?
Impreza się kończy. Ludzie rozchodzą się kierowani sporą ilością osób porządkowych.

Wnioski?
Mam pewne. Ale każdy niech dojdzie do swoich.
v-64 2011-08-29 12:56:12

skomentuj (0) Powrót do poczatku kliknij tutaj